sobota, 13 października 2012

Ruki x Reita. - "Amnezja" Rdzł. 2.


~.REITA.
Obudziłem się rano, chciałem się poruszyć, ale...

-Em, Ruki?
-Tak?- Chłopak zaczął się powoli budzić.
-Mógłbyś mnie puścić?
-Ale co ja?- Zaspany chyba nie wiedział o co mi chodzi..- A tak, przepraszam.- Przestał mnie przytulać.
-No dziękuję. Wstajesz juz?
-Um, nie. Jeszcze chwilka.

Z doświadczenia wiedziałem, że jego "chwilka" oznacza "za 4 godziny".

-Nie wygłupiaj się, wstawaj.- Podszedłem do niego i zdarłem z niego kołdrę.
-Ejj, zimno.- Mówił, jeszcze śpiąc.
-Wstawaj, bo będę łaskotał.

Nie usłyszałem odpowiedzi. Podszedłem do niego i spełniłem swoją groźbę.

-Re... Re... Reita!- Nie mógł powstrzymać śmiechu.

Ruki zacząć się bronić, ale na marne. Jednak nie dawał za wygraną, też zaczął mnie łaskotac.

- Ej tak nie wolno ! - Wydukałem zanosząc się śmiechem.

Z tego wszystkiego upadliśmy na ziemię i zaczęliśmy się śmiać, śmiech przeszedł w chichot, a później zwykły uśmiech.

-No dobra, koniec tego.- Zarządziłem.- Idę pod prysznic.
-Mogę z Tobą?
- Słucham?
-Znaczy, e no nic, pójdę zrobić śniadanie.
-Okey.- Poszedłem do łazienki ze zdziwioną miną słysząc co powiedział wcześniej.

~.RUKI.
Kiedy wszedł do łazienki od razu walnąłem się z otwartej w łeb.- Mogę z Tobą?! - Co ja mówię, przecież mam "amnezję". A może powinienem już powiedzieć prawdę. Dobra, idę się ubrać i zrobić to śniadanie.

- I jak?- Ktoś złapał mnie od tyłu i położył głowę na moim ramieniu.
- Reita, ale mnie wystraszyłeś..
-No przepraszam.- Zrobił smutną minkę.
-Nieważne.- Objąłem jego szyję w ręce trzymając ostry nóż.
-Co mi chcesz zrobić?- Zrobił minę mniej więcej taką - O.o
-Heh. - odłożyłem nóż.- Chcę... pocałować cię !

Chciał coś powiedzieć, ale uciszyłem go swoimi ustami.

-A to za co?
-Tak bez okazji, Reita muszę Ci coś powiedzieć.- No dalej Ruki, powiedz prawdę, powiedz, że nie jesteś chory na amnezję.
-No wal.- Rzucił, wkładając do buzi kawałek jakiegoś warzywa.
-Ja, no ee.. nie mogę. Gomen.- Wybiegłem z domu, trzaskając drzwiami.

-E, Ruki?

Pobiegłem na najbliższy most, chwyciłem się barierki i zamknąłem oczy, z których własnie poleciało kilka łez.  Wpatrywałem się w płynącą rzekę i zacząłem rozmyślać. Mogłem tego nie zaczynać. Jakby co, powiem że to Kai wymyślił! Patrzyłem przez jakiś czas na płynącą wodę i chyba miałem wenę do napisania piosenki. "Bądź jak rzeka ,ona nie patrzy w przeszłość, płynie do przodu. Pomimo wszystko." *  Takie słowa chodziły po mojej głowie, z moich oczu pociekły kolejne łzy.. Nie miałem teraz na nic ochoty, postanowiłem pójść do baru.

Pare godzin później...

Gdzie te cholerne drzwi do mieszkania?- Mówiłem sam do siebie. A to chyba tu.- Otworzyłem drzwi, moim oczom ukazała się jakaś para leżąca na łóżku w niecodziennej pozycji.- Em, sorka. Już się wynoszę.- Wydukałem. Tym razem wszedłem w dobre drzwi. Wszedłem do mieszkania, moim oczom od razu ukazał się Rei.

-Ruki ! Gdzie byłeś? Martwiłem się o ciebie.
-Daj spokój, byłem...w parku.? Ekhm, w parku.
-Tak, jasne. Piłeś?- Zaczął mi się przyglądać.
-No co Ty.!- Trzymałem się ściany żeby nie zaliczyć gleby. Nie wkurzaj się na mnie, skarbie - pchnąłem go lekko na łóżko, siadając na nim okrakiem.
- Ruki, ogarnij się. Co ty robisz?
- Daruj sobie Reita, wiem, że tego chcesz.-  Pocałowałem go , ściągając przy tym swoje ubranie, a on gwałtownie się oderwał.- Kochanie, coś się stało ? - mówiłem patrząc się prosto w jego oczy i gładząc jego policzek.
- Ruki, ja wcale ... - nie pozwoliłem mu dokończyć, bo znowu przyssałem się do jego ust, wtykając swój język do jego buzi. Z początku był zdezorientowany... - Co ty wyprawiasz !? - wykrzyczał odpychając mnie, po czym spadłem na podłogę a on odszedł. Uśmiechnąłem się i wstałem.
- Reita, Reita, Reita. Myślisz , że jestem głupi ? Myślisz, ze nie widzę jak bardzo mnie pragniesz ? - zaczerwienił się uroczo i spuścił głowę. Podszedłem do niego blisko i przydusiłem go do ściany i wyszeptałem mu na ucho- Zróbmy to. - i znowu przyczepiłem swoje wargi do jego i objąłem go w pasie. Był wystraszony, czułem to , ale po chwili zaczął oddawać pieszczotę z namiętnością. Zaprowadziłem go do sypialni i rzuciłem go na łóżko, a następnie zatrzasnąłem drzwi. Spojrzałem na niego, oblizałem wargi, zamruczałem i rzuciłem się na niego.

~ Omitsu. + Misaki.
* - Tekst piosenki wymyślony na potrzeby opowiadania. c:

1 komentarz:

  1. Ha ! Miałam racje ~~
    Tak. Nao spami ci komentarzami bo jej się nudzi <3

    OdpowiedzUsuń